Kalkulator przekształceń wykresów
- Dwa wykresy naraz - bazowy i przekształcony, do porównania
- Sześć funkcji bazowych - parabola, moduł, pierwiastek, sinus i inne
- Kolejność przekształceń - rozpisana tak, jak faktycznie działa
Przekształcenia wykresów wracają w zadaniach z parametrem - przerób ten dział z AjkaMat na pełnym kursie wideo.
- 26 lekcji wideo - własności funkcji od podstaw
- Szkicowanie wykresów i odczytywanie z nich własności
- Zadania maturalne rozwiązywane krok po kroku
- 17 lekcji wideo na poziomie rozszerzonym
- Osobna lekcja o przekształceniach, w tym $y=|f(x)|$ oraz $y=f(|x|)$
- Powinowactwo względem osi i zadania z parametrem
Z listy wybierasz funkcję bazową - do wyboru jest parabola, wartość bezwzględna, pierwiastek, funkcja sześcienna, sinus i hiperbola. Potem przesuwasz trzy suwaki umieszczone bezpośrednio na wykresie.
Na planszy widać dwa wykresy naraz: bladoszary to funkcja bazowa $f(x)$, a czerwony to funkcja po przekształceniu. Dzięki temu w każdej chwili widać, co dokładnie zrobił dany parametr.
Pole „Aktualne przekształcenie" pokazuje wzór wynikowy, aktualizowany na bieżąco - to najszybszy sposób na powiązanie ruchu suwaka z zapisem algebraicznym.
Warto zrobić jeden eksperyment: ustaw $c$ na wartość dodatnią i zobacz, w którą stronę pojedzie wykres. Pojedzie w prawo, mimo że we wzorze jest minus - to najczęstsza pułapka w tym dziale.
Przycisk „Krok po kroku" rozpisuje przekształcenia w kolejności, w jakiej faktycznie działają: najpierw przesunięcie poziome, potem skalowanie pionowe, a przesunięcie pionowe na końcu.
Znając wykres jednej funkcji, można narysować całą rodzinę wykresów pokrewnych - bez liczenia pojedynczych punktów. Wystarczy rozpoznać, jakie przekształcenia zastosowano do funkcji bazowej. To podejście oszczędza mnóstwo pracy w zadaniach.
Wykres przesuwa się w prawo o $c$ (dla $c \gt 0$). Znak działa tu wbrew intuicji, bo zmiana dotyczy argumentu: żeby funkcja przyjęła tę samą wartość co wcześniej, trzeba podstawić $x$ większe o $c$. Zapis $f(x+3)$ przesuwa więc wykres w LEWO o $3$.
Wykres przesuwa się w górę o $d$ (dla $d \gt 0$). Tutaj znak działa zgodnie z intuicją, bo zmieniamy bezpośrednio wartość funkcji, a nie argument.
Dla $|a| \gt 1$ wykres rozciąga się w pionie, dla $0 \lt |a| \lt 1$ ściska. Ujemne $a$ dokłada odbicie względem osi $OX$. Miejsca zerowe przy tym przekształceniu nie zmieniają położenia - zerowa wartość pomnożona przez cokolwiek dalej jest zerem.
Przekształceń nie da się stosować w dowolnej kolejności. We wzorze $y = a \cdot f(x - c) + d$ działa się od środka na zewnątrz: najpierw przesunięcie poziome (dotyczy argumentu), potem skalowanie pionowe, a na końcu przesunięcie pionowe. Zamiana dwóch ostatnich kroków daje zupełnie inny wykres, bo mnożenie zadziałałoby także na $d$.
Dwa przekształcenia warto znać osobno: $y = -f(x)$ to odbicie względem osi $OX$, a $y = f(-x)$ to odbicie względem osi $OY$. Złożenie obu daje symetrię środkową względem początku układu.
$y = |f(x)|$ odbija do góry tę część wykresu, która leżała pod osią $OX$ - reszta zostaje bez zmian. Natomiast $y = f(|x|)$ zostawia część wykresu dla $x \geq 0$ i odbija ją symetrycznie na lewą stronę, kasując to, co było tam wcześniej. To dwa zupełnie różne przekształcenia i mylenie ich jest częstym błędem.
